Piątek, 23 czerwca 2017 Imieniny obchodzą: Wanda, Zenon, Albin
Szukaj:

 

 Troki (Trakai)

Herb Troki

Litwa 

 Miasto na Litwie leżące 23 km na zachód od Wilna. Położone na Pojezierzu Wileńskim jest znanym ośrodkiem turystycznym. Liczba mieszkańców 6 142, a powierzchnia wynosi 1,152 ha. Troki są znanym ośrodkiem turystycznym. W 1329 r. miasto było stolicą Litwy do czasu, gdy Wielki Książe Giedymin przeniósł stolicę do Wilna. W I połowie XIV w. Giedymin zbudował zamek, przy którym leżą stare Troki. W II poł. XIV w. Kiejstut wzniósł na wyspie leżącej na jednym z jezior trockich nowy zamek Galve z eksponatami historycznymi. Troki słyną z licznych interesujących drewnianych domów i zabytków o dużej wartości historycznej. W mieście znajduje się Kościół Nawiedzenia Matki Bożej z obrazem Matki Boskiej z XVI w jak jeden z głównych obrazów maryjnych na Litwie obok Ostrej Bramy w Wilnie.

Mer

Edita Rudelienė

Data zawarcia umowy partnerskiej

2 lipca 1998r.

Święta narodowe

16.02 - Dzień Odrodzenia Państwa Litewskiego (1918r.)

Imprezy cykliczne

czerwiec - Trockie Lato, Festiwal Średniowieczny

Adres strony internetowej

http://www.trakai.lt/

 

 

fot. AZK

 

Widziałem pyszne Krzyżaków warownie,
Na które Prusak nie spojrzy bez strachu,
A przecież mniejsze od Witolda gmachu,
Co jest na Wilnie lub Trockim jeziorze.

                                                     Adam Mickiewicz "Grażyna"

W centrum Trok stoi XVII-wieczna kapliczka z figurką św. Jana Nepomucena - opiekuna rybaków. Męczennik ma kim się opiekować: Troki okalają 32 większe i mniejsze jeziora. Figurę usunęła carska policja po powstaniu styczniowym. Powróciła w 1935 roku, by znów zniknąć - utopiona w jeziorze - za władzy radzieckiej. Potajemnie wyłowiona i przechowana stoi znowu na dawnym miejscu, ponownie poświęcona w 1990 r.

Historycy wyliczają, że Jagiełło ze swym dworem bawił w Trokach w latach 1413-1430 bodaj trzynaście razy. Witold podejmował brata stryjecznego z przepychem. W 1415 roku ofiarował mu 20 tys. groszy praskich, 40 szub sobolowych, 100 płaszczów szkarłatnych i 100 koni.

 

Zbieżne ślady

Oba miasta, Nowy Sącz i Troki, są niemal rówieśnikami. Troki były do 1329 roku stolicą Litwy. Równie stare są zamki. Sądecki pamięta czasy Łokietka i Kazimierza Wielkiego. Trocki, otoczony wałem i fosą, szeroką na 40 m i głęboką na 6 m, zbudował w XIV w. późniejszy założyciel Wilna, książę Giedymin (dziad Władysława Jagiełły i Witolda). Stąd mądry Litwin pisał listy do papieża z gotowością przyjęcia wiary chrześcijańskiej za cenę pokoju z Krzyżakami, a swoją córkę Aldonę (na chrzcie otrzymała imię Anna) wydał za króla polskiego Kazimierza Wielkiego.

Dziś w ponad 80-tysięcznym okręgu trockim zamieszkuje blisko 30 proc. Polaków. W jednej z naszych szkół średnich są klasy, w których nauka odbywa się w języku polskim. Polskie ślady są tu liczne nie tylko na parkingu autobusowym, gdzie zatrzymują się autokary z tabliczkami "PL", ale też na zamku usytuowanym na wyspie, w komnatach, gdzie urządzono ekspozycje obrazujące potęgę ówczesnych wojewodów trockich - Sapiehów, Radziwiłłów, Ogińskich czy też bogatych rodów Tyszkiewiczów, Romerów, Platerów.

Współcześnie, około trzydzieści lat temu, w Trokach odnaleziono prawdziwy skarb: 9 tys. monet z czasów Jana Kazimierza. Ocalone są teraz do obejrzenia na zamkowej wystawie.

Chwila zadumy w komnacie Witolda, jedynej spośród kilkudziesięciu na zamku mającej drugie potajemne wyjście w ścianie. Na wprost kopia obrazu Jana Matejki "Bitwa pod Grunwaldem". Witold w czerwonej szacie, z rozwianym włosem, w ogniu walki, postać centralna, wręcz monumentalna. Tuż obok wielki mistrz krzyżacki Ulrich von Jungingen.

Giedymin miał 8 synów i 5 córek. Następcą na Trokach wyznaczył Kiejstuta - ojca Witolda, z którym o wpływy na Litwie rywalizował Olgierd - ojciec Jagiełły. Z ożenkiem Kiejstuta wiąże się romantyczna legenda. Książę wracając z kolejnej wyprawy zatrzymał się w nadmorskiej Połądze i ujrzawszy zakochał się w kapłance bogini Praurymy - Birucie, córce bojara Widmunta. Biruta opierała się, nie chciała złamać ślubów czystości. Zakochany Kiejstut porwał Birutę, przywiózł do Trok i wyprawił wesele. Historię tę przedstawia piękny obraz Wincentego Ślendzińskiego pt. "Porwanie Biruty przez Kiejstuta".

 

Zamek na wyspie

Zamek na wyspie w Trokach do dziś budzi podziw jako jedna z najmocniejszych twierdz w tej części Europy. Głębokie (do 50 m) jeziora Galwa nie ułatwiało prac i transportu ogromnej ilości kamieni i cegieł. Obronność wzmacniały baszty strażnicze, wieże dla załogi - dziś są tu sale wystawowe. W zachodniej wieży znajdowało się pozbawione wejścia z zewnątrz więzienie - teraz sąsiaduje z kioskiem z pamiątkami. Górne pomieszczenia były ogrzewane za pomocą przemyślnych kanałów, którymi z kuchni i pomieszczeń gospodarczych płynęło ciepłe powietrze.

Zamek skutecznie przeciwstawiał się krzyżackim oblężeniom. W zapiskach komturów krzyżackich są adnotacje o trockich armatach, z których największa potrafiła strzelać kamiennymi pociskami wielkości głowy. Zgodnie z prawdą historyczną były trzy zamki i dwa miasta - Stare i Nowe Troki (podobnie z Sączem - Starym i Nowym). Z zamkiem związał swe losy Konrad Wallenrod. Tu został zabity przez spiskowców brat Witolda - Zygmunt, po którym władanie nad Trokami przejął syn Jagiełły - Kazimierz Jagiellończyk. Niedługo. Po śmierci Władysława III Warneńczyka Polacy poprosili Kazimierza o objęcie tronu w Krakowie.

- Po raz kolejny uruchomiony został pomost między Trokami a Nowym Sączem. Oba miasta należały do ulubionych przez Kazimierza, który bywał w Sączu już jako nastolatek z matką Zofią. Gdy został królem był bardzo przychylny temu miastu, zamkowi, okolicom. W latach 1469-70 osadził tu swoich synów pod nadzorem historyka Jana Długosza i włoskiego uczonego Filipa Kallimacha. Od 2 do 23 października 1471 roku król przebywał na sądeckim zamku wraz z żoną Elżbietą Rakuszanką, dziećmi i dworem. Sącz był wtedy faktyczną stolicą olbrzymiego państwa, tu ważyły się i kształtowały losy całej dynastycznej polityki Jagiellonów w Europie środkowej - przypomina Irena Styczyńska, historyk z Nowego Sącza.

Zarówno w Trokach, jak i Nowym Sączu bywał syn króla Kazimierza - również Kazimierz, święty (kanonizowany przez papieża Klemensa VIII w 1604), pochowany w katedrze w Wilnie (relikwie spoczywają w srebrnej trumnie w Kaplicy Kazimierzowskiej), obecny patron kościoła - kaplicy szkolnej w Nowym Sączu. Przyszły święty uczęszczał do nowosądeckich kościołów Franciszkanów (obecnie ewangelickiego) i Norbertanów, odwiedzał chorych w szpitalu miejskim, tu kształtował pobożność, która wyniosła go na ołtarze.

Do Trok zaglądał król Zygmunt August planując przebudowę zamku jako rezydencji dla Barbary Radziwiłłównej, która tu jednak nigdy nie osiadła. Z biegiem wieków warownia traciła znaczenie militarne, zbierali się tu na sejmikach bojarzy litewscy, a kres świetności położyła wojna z Rosją w 1655 r. Potem osiedlili się tu dominikanie zanim wypędziła ich carska policja.

Odbudowę zamku - dla potrzeb siedziby polskiego Korpusu Ochrony Pogranicza - rozpoczęto w latach dwudziestych XX wieku. Wspierał ją tuż przed wybuchem wojny z Hitlerem prof. Stanisław Lorentz, zanim objął posadę na zamku warszawskim. Renowacja trwa praktycznie do dziś. Stale odbudowywane są fragmenty dawnych budowli.

Oczami wyobraźni można zobaczyć przepych i wystawność wydawanych tutaj uczt. W opublikowanej w 1902 r. książce o Trokach Władysław Zahorski opisuje "zjazd monarchów" zorganizowany przez Witolda w nadziei na koronację (nie było mu to jednak dane, jedynym królem litewskim był Mendog). Udział wzięli: cesarz Zygmunt, król duński Eryk, legat papieski, wielki książe moskiewski Bazyli, wielki mistrz krzyżacki, marszałek zakonu Krzyżaków Inflanckich, gospodar wołoski, książęta Tweru i Riazania, chan perekopski, posłowie cesarza greckiego, Jagiełło z magnatami.

"Nigdy Litwa ani Polska tak wspaniałego zjazdu nie widziały. Ze sklepów książęcych codziennie wydawano 700 beczek miodu, nie licząc wina, na kuchnie szło dziennie 1400 baranów, 100 żubrów, mnóstwo łosi, dzików i innej zwierzyny. Zjazd trwał 7 tygodni. Książe celu nie osiągnął, ponieważ Polacy pod wpływem Zbigniewa Oleśnickiego stanowczo opierali się koronacji z obawy, by się Litwa od Polski nie oderwała..."

Uroczystość koronacji szykowano w 1430 r. Niestety, do niej nie doszło. Koronę wiezioną przez wysłanników cesarza Zygmunta na Litwę przechwycili Polacy na Śląsku. Zdruzgotany Witold niedługo potem zmarł, w październiku 1430 r., w komnacie, w której teraz tłoczą się zwiedzający.

 

Kartograf i generał

 Panowanie Witolda było dla Trok okresem największego rozkwitu. Książe rozbudował miasto, ufundował cerkiew dla żony Julianny i w 1409 r. kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny zwany Farą Witoldową. W ołtarzu głównym przepiękny obraz Madonny z Dzieciątkiem ofiarowany Witoldowi z okazji chrztu przez cesarza bizantyjskiego Manuela II Paleologa. Matka Boska Trocka była koronowana najwcześniej na Litwie: w 1718 roku, rok po koronacji Matki Boskiej Częstochowskiej i 209 lat przed koronacją obrazu NMP Ostrobramskiej (1927). Tradycja pielgrzymowania do Trockiej Pani ma kilkaset lat. Po przerwie spowodowanej zakazem Rosjan wrześniowe pielgrzymki odżyły na nowo.

W 1970 r. do kościoła dobudowano kaplicę Romerów - właścicieli okolicznych majątków. I kolejna paralela trocko-sądecka: przedstawiciele jednej z gałęzi rodu Romerów trafili na Sądecczyznę. Eugeniusz Romer (1871-1954), urodzony już we Lwowie, wychowany i wykształcony w Nowym Sączu, w I Gimnazjum im. Jana Długosza, został znakomitym i światowej sławy kartografem i geografem, profesorem Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie i UJ. Jego imieniem nazwano jeden z lodowców na Alasce.

Starszy brat - Jan (1869-1934), to generał dywizji Wojska Polskiego i wcześniej generał c.k. armii austro-węgierskiej. Stryjeczny dziadek Aleksander Romer miał majątek w Zabełczu. Jan Romer, również zdawał maturę w Nowym Sączu, a studiował w Technicznej Akademii Wojskowej w Modlingu. Podczas I wojny był dwukrotnie ranny na froncie rosyjskim. Bił się pod Limanową w 1914 i pod Gorlicami w 1915. W WP walczył z armią Budionnego. Ceniony przez Piłsudskiego, piastował wiele wysokich urzędów wojskowych w II RP m. in. inspektora armii i członka Kapituły Orderu VM. Pochowany na warszawskich Powązkach.

 

Karaimskie kibiny

Obok Polaków i Rosjan, wśród mniejszości narodowych są również Karaimowie, ludność tatarska. W prowadzonym przez nich zajeździe można posmakować wyjątkowo egzotycznego i smakowitego dania: kibinów, czyli dużych zapiekanych pierogów nafaszerowanych mięsem. Palce lizać! Ale trzeba uważać, żeby się nie pochlapać, ze środka wypływa strumieniami ciekły tłuszcz.

Koneserzy mogą dostać przepis na kibiny: ciasto powstaje z drożdży, mleka, jajka, śmietany i mąki, a nadzienie - z wołowiny (baraniny lub wieprzowiny), świeżej kapusty, cebuli i posiekanych jedynych w swoim rodzaju ogórków kiszonych (ich nasiona trafiły wraz z Karaimami 600 lat temu prosto z Krymu).

Karaimów sprowadził do Trok jako jeńców wojennych książe Witold, który prowadził wojny ze Złotą Ordą na Krymie pod koniec XIV wieku. Jakże żywotna musiała to być nacja, skoro przetrwała do dziś, zachowując kulturę, obyczaje, język, religię opartą o Stary Testament i także o Koran. Już w czasach Witoldowych Karaimowie otrzymali liczne przywileje, tworzyli dzielne gwardie przyboczne. Jedna z Karaimek dr Halina Kobeckaite była ambasadorem Litwy w Turcji (poprzednio w Estonii). Kiedyś w Wilnie wychodziło po polsku pismo "Myśl Karaimska".

Trudno zatem nie zajrzeć w Trokach do karaimskiej świątyni - kienesy, gdzie nie uświadczysz wizerunków ludzkich, tylko ornamenty roślinne i geometryczne. Na podłodze pokrytej dywanami, jak w meczecie, modlą się mężczyźni. Miejsce kobiet jest na pięterku. Modły prowadzi kapłan zwany hazzanem.

Charakterystyczne są również domy Karaimów: trzy okna od ulicy stanowią fronton, wejście - od strony dziedzińca.

Jerzy Leśniak